MENU
MŁODZIEŻ I FILANTROPIA
ROK SZKOŁY W RUCHU
ALEJA GWIAZD


PROGRAM WYCHOWAWCZY

Korona Polskiego Wychowania
WYDARZENIA ARCHIWUM
OSIĄGNIĘCIA i AKCJE


20 IV 2011r. Tytuł Szkoły
Odkrywców Talentów


Polsko-Ukraińska Grywalizacja



















EDUKACJA
KALENDARZ
WYCIECZKA

Wycieczka do Żywca, Inwałdu i w Beskid Śląski

     Hej, przygodo! - mawia nasza pani Celina (gdy rusza pod tablicę) . I tym razem z pewnością powiedziałaby tak samo, bo w dniach 11-13.06.2014 przygód mieliśmy co niemiara - wycieczka klas III i II do Żywca, Inwałdu i w Beskid Śląski!
     Wyruszyliśmy we środę skoro świt, bo o 6.30, by już o 14.00 ujrzeć cuda Parku Miniatur i Rozrywki w Inwałdzie: pomniejszone najsłynniejsze budowle z całego świata ("Jakiś mały ten Watykan... Byłem, widziałem, większy jakiś się zdawał..." - Szymon T.), poszukać wyjścia z niekończącego się zielonego labiryntu ("Jarek, gdzie jesteś, my już dawno wyszłyśmy!" - p. Małgosia Kuna. "Ale wy wyszłyście wejściem!" - p. Jarek Zaborski), poszaleć na samochodzikach ("Moja dwunastka! Dawaj na czoło" - Arek K.), przerazić się w "Egipt horror show" ("Ten szkielet mógłby być moją maskotką" - Gęcuś), pobujać się na mega wielkim młocie ("Boże... Dlaczego mi tak niedobrze..." - Wiktoria), trzasnąć boksera ("Ło matko! Jeszcze zarobiłem!" - Marcin P.), czy wreszcie przeżyć 6 dłuuuugich minut w kinie 5D ("Tylko nie szczury!!!" - wszyscy).
     No i już nocleg - cisza, spokój, dziatwa szkolna śpi jak zaczarowana. Tylko wychowawcy jakoś tak nadgorliwi - biegają wokół budynku, zaglądają na balkony, koczują na korytarzach...
     Tak zaskoczył ich i nas ranek - wyprawa na Baranią Górę! Ale zanim tam się znaleźliśmy, wysłuchaliśmy wielu naprawdę bezcennych, edukacyjnych porad pani przewodnik: o jodłowych igiełkach, ostróżkach, companulach (znaczy leśnych dzwonkach) czy o dezodorantach i szkodliwości braku potu u Roberta. I wiele innych, ale to długa historia. Potwornie zmęczeni, mokrzy, głodni i zziębnięci ujrzeliśmy na końcu naszych zmagań ukochany autokar - kto by pomyślał, ze ta ledwie pociągająca nogami horda gimnazjalistów potrafi tak szybko biec! Potem już sama przyjemność: skocznia Adama Małysza na Malince, urokliwe miasteczko mistrza nart - Wisła, gdzie wreszcie udało się wydać resztki pieniędzy, a na koniec - dyskoteka! W wielkim błędzie jest ten, kto myśli, ze to wykończy albo choć zmęczy wycieczkowicza - o nie! No więc ci, którzy rozpoczęli dzień następny od 0,5 godziny snu, z werwą i uśmiechem na ustach wspinali się na wyczekiwaną Górę Żar - raj dla rowerzystów i przy okazji elektrownię wodną. Widok Bartka, który dźwiga pięciolitrową butlę wody z cytryną - bezcenne! Za to na dół poszło nam już w podskokach i poślizgach - dosłownie (pozdrawiamy panią Kasię, która wybrała się w góry w sandałkach, więc drogę powrotną spędziła w asyście Dominika i pana Jarka). Wreszcie Muzeum Arcyksiążęcego Browaru w Żywcu - kawał dobrze opowiedzianej historii oprawionej w fascynującą ekspozycję multimedialną. Przez chwilę każdy mógł poczuć się jak butelka czy np. zagubić w klimatach PRL. Na koniec dostaliśmy sok owocowy "prawie" robi wielką różnicę... Pyszny obiadek był już ostatnim punktem wycieczkowych przyjemności - wykończeni do domu dotarliśmy po ośmiu godzinach, by paść w ramiona stęsknionych rodziców. Nikt nie przypuszczał, że tak będą czekać!
     Choćby dlatego warto było pojechać!

Praca zbiorowa uczestników wycieczki


Wszystkie prawa zastrzeżone
Opracowanie i skład witryny - Jan Flis email janf@gimnazjumniedrzwica.pl
Redaktorzy: Justyna Polaczek, Jan Flis, Magdalena Kosidło, Uczniowie
Zdjęcia - Justyna Polaczek, Jarosław Zaborski, Jan Flis, uczniowie,
Korekta - Małgorzata Kuna